Jedziesz tramwajem, w łazience od rana cieknie kran. Wpisujesz w telefonie „hydraulik Lublin” i otwierasz trzy strony. Pierwsza wita Cię zdjęciem uśmiechniętego zespołu i hasłem „Pasja od 1998 roku”. Druga ładuje się tak długo, że ją zamykasz. Na trzeciej od razu widzisz „Awarie hydrauliczne w Lublinie, przyjazd w 2 godziny” i zielony przycisk „Zadzwoń”. Wiesz, do kogo dzwonisz.
W 30 sekund
- Klient w kilka sekund decyduje, czy zostaje. Pierwszy ekran musi powiedzieć: co robisz, gdzie i jak się skontaktować.
- Każda ważna usługa potrzebuje osobnej podstrony. Jedna zakładka „Oferta” nie wystarcza ani klientom, ani Google.
- Dowody, widełki cen i krótki formularz robią więcej niż ładne zdjęcia z banku.
Test 10 sekund
Zanim cokolwiek zmienisz, zrób ten test. Daj swoją stronę na telefonie komuś spoza branży, odlicz 10 sekund i zabierz telefon. Zapytaj o dwie rzeczy: czym się zajmujesz i jak się z Tobą skontaktować.
Jeśli usłyszysz „coś z budowlanką chyba” i „nie wiem, nie widziałem numeru”, masz odpowiedź, dlaczego strona nie przynosi telefonów. Reszta tego tekstu to lista poprawek, od tej, która daje najwięcej.
1. Nagłówek, który mówi, co sprzedajesz
Pierwszy ekran ma jedno zadanie: potwierdzić klientowi, że trafił we właściwe miejsce. Nazwa usługi i miasto robią to lepiej niż najładniejsze hasło.
Pasja, jakość, zaufanie. Twój partner w realizacji marzeń.
Remonty łazienek w Lublinie i okolicach. Wycena w 48 godzin.
2. Osobna podstrona dla każdej usługi
Robisz remonty łazienek, kuchni i wykończenia mieszkań? To trzy podstrony, nie jedna lista. Na każdej opisujesz, jak wygląda praca, ile mniej więcej kosztuje i odpowiadasz na pytania, które słyszysz przez telefon.
Klient szukający łazienki ląduje od razu na stronie o łazienkach. Google dostaje jasny sygnał, czym się zajmujesz. Wygrywasz dwa razy.
3. Telefon jednym kciukiem
- numer w nagłówku, klikalny na telefonie,
- przycisk kontaktu na końcu każdej sekcji, nie tylko w zakładce „Kontakt”,
- formularz z dwoma, trzema polami: imię, telefon, kilka słów o sprawie,
- jedno zdanie o tym, kiedy oddzwonisz.
Każde pole w formularzu to pytanie, na które klient musi odpowiedzieć, zanim w ogóle z Tobą porozmawia.
4. Dowody zamiast przymiotników
Trzy prawdziwe realizacje ze zdjęciem i dwoma zdaniami „co było, co zrobiliśmy” przekonują bardziej niż akapit o doświadczeniu. Dodaj opinie z imieniem i, jeśli możesz, liczby: ile lat, ile realizacji, jaki czas reakcji.
Jesteśmy doświadczonym zespołem profesjonalistów, którzy z pasją realizują każde zlecenie.
Łazienka 6 m² na Czubach: skucie płytek, nowa hydraulika, prysznic bez brodzika. 9 dni roboczych. Zdjęcia przed i po poniżej.
5. Ceny albo chociaż widełki
Boisz się, że cena odstraszy? Brak ceny odstrasza bardziej, bo klient zakłada najgorsze i idzie tam, gdzie coś jest napisane. „Od 450 zł za m²” albo „zwykle 8-15 tys. zł” odsiewa osoby bez budżetu i skraca rozmowy z resztą.
6. Najpierw telefon, potem komputer
Przy lokalnych usługach większość wejść przychodzi z telefonów. Otwórz swoją stronę na komórce i sprawdź trzy rzeczy: czy tekst da się przeczytać bez powiększania, czy przyciski trafisz kciukiem i czy nic nie ucieka w bok ekranu.
7. Szybkość i podstawy SEO
Ciężkie zdjęcia i slider na pierwszym ekranie potrafią dołożyć kilka sekund ładowania. Na słabym zasięgu klient tyle nie czeka. Do tego dochodzi higiena, którą lepiej zrobić od razu niż dorabiać:
- unikalny tytuł i opis każdej podstrony z nazwą usługi i miasta,
- jeden nagłówek H1 na stronę i logiczne śródtytuły,
- opisy zdjęć dla czytników ekranu i dla Google,
- mapa strony zgłoszona w Google Search Console,
- pomiar wysłanych formularzy i kliknięć w numer telefonu.
Sprawdź swoją stronę w 5 minut
- Ktoś obcy w 10 sekund mówi, co robię i gdzie.
- Numer telefonu da się kliknąć na komórce.
- Każda ważna usługa ma swoją podstronę.
- Na stronie są zdjęcia prawdziwych realizacji.
- Jest jakakolwiek informacja o cenie.
- Formularz ma najwyżej trzy pola.
- Wiem, ile zapytań strona dała w zeszłym miesiącu.